RECENZJA [PC] - COPS 2170: THE POWER OF LAW
SS-NG #30 KWIECIEŃ 2005






Juliusz "Duress" Makarewicz
PRODUCENT:  MiST land WYDAWCA:  Strategy First GATUNEK:  Tbts – turn-base tactic shooter WWW  
    Graczu, wyobraź sobie, ze jesteś stróżem prawa i porządku. Podczas pełnienia służby natrafiasz na sytuację, w której grupa ludzi, która umownie nazywasz „Syndykatem”, stara się przeszkodzić drugiej grupie, którą umownie nazwiesz „mutantami”, dotrzeć do kryjówki. Panowie z Syndykatu, uzbrojeni po zęby, stoją na ulicy między mutantami a kryjówką, do której owi mutanci zmierzają. Co zrobisz graczu? Zaczniesz rozmawiać z Syndykatem? Może przeprowadzisz negocjacje? Może zaaresztujesz stawiających opór? No, niby mógłbyś, ale po co?
Cops 2170: The Power of Law to jeden z tytułów, który pozwoli Ci na radosne I niczym nie zakłócone robienie masakry. Nie warto doszukiwać się w tym tytule przejawów gatunku RPG (jak próbowało to czynić kilku recenzentów z prasy zachodniej) ani następcy takich pozycji jak XCOM: UFO Defense czy Fallout Tactics, które bezapelacyjnie można nazwać świetnymi przedstawicielami turn-base tactical shooter’ów.


  


Cops 2170, choć ambitnym tytułem nie jest to jednak zapewnia kilka godzin niezapomnianej rozrywki. Jest to jedna z niewielu pozycji, która choć nie przyciąga, a na pierwszy rzut oka może nawet być odstraszająca, to po pewnym czasie obcowania z nią staje się uzależnieniem. Ma po prostu w sobie to „coś”, co nie pozwala na wyrzucenie jej z twardego dysku przed ukończeniem ostatniego zadania.
Graczu, jeżeli się zdecydujesz i poświęcisz trochę miejsca na „twardzielu, to wcielisz się w postać Katy: młodej, ambitnej, podchodzącej idealistycznie do świata, wyszkolonej jak komandosi Specnaz’u, policjantki, której przydzielono pierwszą misję. Katy, nie będzie zawsze „dobrą dziewczynką”, mimo, że początkowo wszystko na to wskazuje. Od pierwszego zadania będzie targał nią dylemat: czy działać zgodnie z prawem - tak jak uczyli w akademii, czy może działać skutecznie, ale stawiać się ponad prawem. Nie jest to jedyny problem, który stanie na jej drodze, czyli tym samym na twojej drodze. Policjantka musi wybrać, której stronie pomaga: czy „biednym” mutantom, czy „złemu” Syndykatowi. Czegokolwiek się dopuścisz, kierując losami bohaterki, wpłyniesz na przebieg historii.


  


Misje są mało skomplikowane. Najpierw wypada zająć sie pacyfikacja wszystkich złych na mapie, a następnie podążać szlakiem swego mordu w poszukiwaniu NPC’ów, którzy jakimś dziwnym trafem przetrwali eksterminację. NPC’e oficjalnie są potrzebni do wyjaśnienia śledztwa i przekonania głównej bohaterki do opowiedzenia się po jednej ze stron. W praktyce, po czwartej czy piątej misji, nie będzie Ci się chciało słuchać co mają do powiedzenia. Z jednej jest to spowodowane faktem, że historia nie jest pasjonująca, z drugiej zaś, tłumaczenie przeprowadzone przez amerykanów z języka rosyjskiego jest dosyć komiczne. Składania taka troszkę przypominająca „Kali jeść krowa”, a dobór aktorów i sposób zgrania dialogów jest tragiczny. Graczu, jeżeli nie przyprawi to Ciebie o frustrację, to jestem pod wrażeniem. Ja wyłączyłem dźwięk po dwóch godzinach gry.
Według starej zasady: „Gdy wszystko zawiedzie, przeczytaj instrukcję”, większość graczy, która zaczyna zabawę z nowym tytułem, zabiera się za rozgrywkę i gdy okazuje się, że poziom komplikacji ich przerasta, zasiadają do tutorial’a. Cops 2170 na coś takiego nie pozwala. Katy pojawia się na posterunku, gotowa do działania i na tym koniec. Brak jakichkolwiek wskazówek dotyczących przyjmowania misji, przygotowywania się do zadania czy wreszcie rozpoczynania rozgrywki. Jednakże, mimo braku wskazówek, już po paru chwilach udaje się przypadkiem zwerbować kilku członków brygady i wyruszyć na akcję. Akcja nie jest skomplikowana, o czym już wspomniałem, ale czasami przejście ich jest problematyczne. Mimo przeprowadzenia masowej egzekucji i przepytania wszystkich NPC’ów, zadanie się nie kończy. Nie można sprawdzić jakie są wytyczne danej akcji. Prawie każdy tytuł pojawiający się na rynku wyposażony jest w notatnik pozwalający sprawdzić, czy wszystko zostało wykonane, Cops 2170 czegoś takiego nie posiada, co nie wpływa najlepiej na poziom przyjemności z rozgrywki.

  


Graczu, jeżeli lubiłeś zabawę z Fallout Tactics, czy też cały system walki wykorzystywany przez serię Fallout, będziesz zadowolony. Cops 2170 to powrót do starego, sprawdzonego systemu AP (action points). Ograniczona liczba punktów akcji powoduje, ze rozgrywka wymaga myślenia, logiki i bardzo dużo czasu. Ilość czasu potrzebna komputerowi na rozstawienie swoich „zawodników” czasami przybiera straszne rozmiary. Raz musiałem czekać około dziesięciu minut w przeświadczeniu, że komputer mi zawisł. Jednak przyczajony do niedogodności, które dawno temu zaserwował mi system wczytywania zapisanego stanu gry w Fallout 2, byłem gotów praktycznie na wszystko. Czekanie, a raczej gotowanie kawy, się zakończyło i mogłem przejść do działania.
AI przeciwnika nie jest najgorsze. Prezentuje zupełnie inny poziom niż te wykorzystywane przy tworzeniu schematów działania jednostek w strategiach czasu rzeczywistego. Przy strategii turowej przeciwnik czasami pokazuje, że jednak potrafi wykorzystać swoja pozycję czy specjalne możliwości swoich jednostek. Problemem zaczyna się przy podziwianiu policjantów, biorących udział w walce, ale nie należących do twojej drużyny, graczu. Choć powinni reagować na czynniki zewnętrzne, no bo kto nie reaguje gdy dookoła się strzelają, to przeważnie przechodzą obojętnie obok miejsca zdarzenia.
Poziom trudności nie jest wyrównany. Niektóre misje, nawet końcowe, są stosunkowo łatwe, inne - praktycznie nie do przejścia. Przykładem tych drugich niech będzie epizod, gdy Katy musi stawić czoła mechom, wyposażonym w potężną i celną broń laserową, strzegącym fabryki robotów. Przeważnei trzy trafienia wystarczą, aby wysłać bohaterkę do kostnicy. Misja wymaga odrobiny kombinowania, ale obmyślenie planu, który zadziała dostarcza wiele satysfakcji.
W każdym tytule obecnie można spotkać się z systemem rozwoju postaci. W wypadku turn-base tactical shooter’ów rozwój postaci był obecny w zasadzie od początku gatunku, Cops 2170 nie odstaje od reszty. Punkty doświadczenia dostaje się za wszystko: za przeprowadzenie misji, za strzelanie do „złych” i, co wprawiło mnie w wielkie zdumienie, za mordowanie bezdomnych. Nie wiem czy to politycznie poprawne, ale mnie zaskoczyło.


  


Graficznie Cops 2170, prezentuje się nadzwyczaj dobrze. Modele postaci i animacje są niesamowicie przekonywujące i wykonane z dużą pieczołowitością. Przygotowana trójwymiarowa mapa świata prezentuje się doprawdy nieźle. Efekty świetlne są niezłe, ale nie zachwycające. Kamera działa bez zarzutu. Jedynym elementem psującym całokształt dokonań grupy grafików, są cienie - wyglądają jak kilka piskeli ciemniejszej barwy rzuconych na tło. Z jednej strony, można to usprawiedliwić faktem, że autorzy chcieli zminimalizować wymagania sprzętowe, drugiej jednak- obecnie dopracowane efekty gry światło-cienia to element obowiązkowy. Prawdziwą perełką jest jednak silnik, który poza generowaniem wspaniale zbudowanego i bogatego w detale świata nie obciąża zanadto mocy obliczeniowej komputera. Co prawda w niektórych momentach gra poważnie zwalnia, ale nie zdarza się to często. Nawet przy generowaniu wielu elementów jednocześnie nie ma problemów z nadmiernym spadkiem klatek na sekundę.
Cops 2170 to gra przeciętna o ponadprzeciętnej grywalności. Mimo, że nie powala na kolana i nie może równać się z topowymi produktami na rynku, to jednak potrafi oczarować nawet wybrednych graczy na kilka nocy.

Wymagania minimalne
PIII-800, 128mb, GeForce 32mb video

Wymagania zalecane
PIV, AthlonXP, 256 mb, GeForce 3 128mb video
gra przeciętna o ponadprzeciętnej grywalności
RECENZJA [PC] - COPS 2170: THE POWER OF LAW
SS-NG #30 KWIECIEŃ 2005