RECENZJA [GCN] - DONKEY KONGA
SS-NG #30 KWIECIEŃ 2005






Mariusz "LinMar" Murawski
PRODUCENT:   Nintendo WYDAWCA:  Nintendo GATUNEK:  zręcznościowa WWW   RPG PLATFORMY:   GCN
     
  Grafika

Grafika w tej grze jest tak niesłychanie beznadziejna, że bez problemu mogłyby ją uciągnąć chyba nawet 16 bitowe systemy. Wszystko jest biedne, płaskie i ma może z 4 klatki.

  Muzyka

Nawet nie ma „dolby prolodżik 2” ale ta kategoria wypada już znacznie lepiej. Gdyż nie wiem czy wiecie, ale ja właśnie recenzuję grę muzyczną gdzie zamiast pada dostajemy bębenek reagujący na klepnięcia ( bębenek ma w sobie dwa duże „ guziki” reagujące na nawet lekki nacisk) poza tym ów oryginalny sterownik zaopatrzony jest również w mikrofon wyłapujący np. klaśnięcia, może, dlatego mamy do wyboru 31 piosenek, które możemy sobie „wybębnić” i wyklaskać.


  


Muzyczka, która została nam udostępnione to bardzo znane kawałki popu (jego jest niestety najwięcej), muzyki klasycznej, rocka a nawet funky. Jeżeli chodzi o dźwięk to mogę jeszcze napisać chyba tylko o możliwości kupowania różnych odgłosów do bębenków (w tedy zamiast charakterystycznego odgłosu bongosów – nazwa bębenków wymyślona przez twórców, mamy możliwość usłyszenia np. sampli z Maria czy mojej ukochanej Zeldy (bo to ja jestem jej największym fanem).

  Rock it on!!!!!!!!!!!

Ok. tak, więc… D.K jest jedną z najbardziej miodnych wynalazków 21 wieku. Gra się ultra przyjemnie w singlu ( mamy do wyboru tryb zaliczenia wszystkich piosenek na 3 poziomach trudności a ten najwyższy to naprawdę „rili H.C”) na zagranie wszystkich utworów na najtrudniejszym poziomie potrzeba minimum 3 tyg.


  


Ale zaraz, zaraz prawdziwa gra zaczyna się wtedy gdy mamy choć jednego kumpla z bongosami, wtedy odlatujecie w pełną miodu przestrzeń kosmiczną i choćbyście chcieli z niej powrócić ( wyłączyć grę) to i tak Wam się to nie uda. Do multi „plajera” mamy np. opcję „czelencz” gdzie razem z kumplem wybijacie rytm do jednej piosenki, dodano również opcję gry w „zespole” gdzie może wystąpić nawet do 4 graczy wspólnie dając czadu! W praktyce wygląda to tak, że będę do Was codziennie przychodzić znajomi i znajome, siedzieć wam w pokoju, grać,jeść ( wierzcie mi szybko głodnieją), potem narzekać, że z Wami przegrywają…i od nowa…
Ale tak poza tym to skąd my mamy w ogóle wiedzieć, kiedy gra od nas oczekuje klaśnięcia czy plaśnięcia w danej piosence? A no stąd,że mamy to bardzo ładnie pokazane na naszym telewizorku ( jedyna ładna rzecz w tej grze). Wyjeżdżające od prawej do lewej strony określone komendy w bardzo przejrzysty sposób określają nam, jaki typ uderzenia w bęben powinniśmy wykonać. Do wyboru mamy uderzenie w „prawy bębenek”. „lewy bębenek”, oba na raz i klaśnięcie. Wszystko wydaje się niezwykle proste, jednak, gdy oczekuje się od nas, że wykonamy np. 10 ruchów w 4 sek. sprawa nie wygląda już tak banalnie, za to satysfakcja i szpan przed kumplami rekompensują wysiłki w 100 %.


  




  Biegnij po bębny!

Gra jest przemiodna każdy posiadacz NGC powinien ją mieć. Grafika w tym wypadku jest nieważna i naprawdę nie przeszkadza ( musimy się skupić na kolejnych komendach a nie patrzeć na brzydkie tło). Poza tym czas rozgrywki przedłużają też mini gierki, które można kupić ( podobnie jak utwory na wyższym poziomie trudności) za pieniądze otrzymywane z bębnienia. Jeżeli martwicie się, że jak skończycie D.K super kontroler pójdzie w kąt, to zapewniam że nie ma się czym przejmować gdyż Nintendo już wypuściło nową świetną grę wykorzystującą bębenki,tym razem przygodówkę!


  


W sumie jedyną wadą gry jest brak „Dolby pro lodżik”, ale jak nie macie kina domowego to nawet nie zwrócicie uwagi. Pędźcie do sklepów!!!



Nareszcie odłożycie pada w kąt :)
RECENZJA [GCN] - DONKEY KONGA
SS-NG #30 KWIECIEŃ 2005