SKUP ZŁOMU - AMIGA REAKTYWACJA…
SS-NG #30 KWIECIEŃ 2005






Marek "mmxY2k" Szendzielorz
    Pewnego pięknego dnia siedziałem sobie, spokojnie, przed monitorem, kiedy to nagle usłyszałem w słuchawkach dźwięk, oznajmiający nadejście nowej wiadomości z gadu-gadu. Kiedy kliknąłem na kopertę, okazało się, że to „red-nacz”. Jakież wielkie było moje zdziwienie, gdy zaproponował, że wyśle mi do testów... mousepad.
      Po paru dniach (ciekaw jestem tylko dlaczego, po paru skoro „nacz” wysłał pada priorytetem), Steelpad 4D w końcu do mnie dotarł. Pierwsze, zaskoczenie spotkało mnie już na samej poczcie. Kiedy to miła i uśmiechnięta (nie, nie to mnie zaskoczyło :) ) pani oddała w moje, drżące z niecierpliwości, ręce znacznych rozmiarów kopertę. Udałem się więc, czym prędzej w kierunku domu, aby zobaczyć co zawiera owa monstrualnej długości, albo mówiąc bardziej precyzyjnie, powierzchni, koperta.


  Steelpad 4D


Kiedy wreszcie udało mi się dotrzeć do mieszkania, uzbrojony w nożyczki przystąpiłem do ostrożnego jej otwarcia. W środku znajdowało się prawie równie wielkie pudełko, a w nim... o połowie mniejsza podkładka. Poza samym padem, były tam także : pasek ze ślizgaczami, siateczka anty-poślizgowa, oraz instrukcja naklejania ślizgaczy w języku angielskim.


   Słynne pudełko ;)


Steelpad 4D wbrew swojej nazwie wykonany jest z plastiku w kolorze czarnym (na stronie producenta wyczytać można, że jest to specjalne tworzywo jednak nie podaje on jakie). Podkładka z jednej strony jest gładka, z drugiej zaś chropowata. Wyboru stosowanej powierzchni dokonujemy, ze względu na rodzaj posiadanej myszki. I tak, jeśli dysponujemy modelem atomowym, przepraszam, kulkowym to odpowiedniejszy będzie podkład gładki, jeżeli natomiast posiadamy optyka to wybieramy stronę chropowatą.
Jak już wspomniałem wcześniej pad jest prawie dwa razy mniejszy od opakowania, ale pomimo tego nadal pozostaje on dość spory. Jego wymiary to : 257mm długości, 290mm szerokości oraz około 2mm grubości.
Ze spraw, że się tak wyrażę technicznych, warto wspomnieć jeszcze o dołączonych do Steelpad 4D akcesoriach. Pierwsze z nich to siateczka anty-poślizgowa. Wymiarowo jest ona minimalnie mniejsza od samego pada, co nie przeszkadza jej jednak, w żadnym stopniu, znakomicie wywiązywać się z „powierzonego” jej zadania.
Zarówno podczas „konwencjonalnego” użytkowania jaki i w czasie gry nie udało mi się przesunąć Steelpad'a nawet o nanometr. Nie przeholowano jednak z tą przyczepnością, wiec nazwijmy to „świadome” przemieszczenie samego pada w inne miejsce nie nastręcza żadnych problemów.


  Pasek ze ślizgaczem


Drugi z dodatków to, pasek ze ślizgaczami. Jest to rodzaj plastra, który po pocięciu na odpowiedniej wielkości kawałki naklejamy na nóżki myszki, aby nie rysowały one powierzchni pada. I tu dwie zasadnicze uwagi. Pierwsza, paski te powinny zawsze być nieco większe od samych nóżek, druga, zabezpieczenie to szybko się zużywa. W zależności od intensywności użytkowania myszki, ślizgacze należy wymieniać raz na tydzień lub dwa. Ma to o tyle istotne znaczenie, że jeśli nie będziemy tego robić nasza podkładka ulegnie bardzo szybkiemu zużyciu. Dodany do zestawu plaster powinien wystarczyć na około dwa miesiące, po tym okresie trzeba będzie zaopatrzyć się w nowy.


   Siateczka anty-poślizgowa


Steelpad'a testowałem zarówno w grach jak i w czasie zwykłej pracy. Przyznać trzeba, że o ile podczas zwykłego buszowania w sieci czy edytowania tekstu, nie zauważyłem prawie żadnej różnicy, to podczas grania w różnego rodzaju FPP, czy nawet RTS-y, Steelpad 4D spisywał się wyraźnie lepiej od zwykłego mousepad'a. Różnica ta według producenta warta jest 85 PLN, bo tyle właśnie trzeba obecnie zapłacić za tę podkładkę. Do tego doliczyć należy około 20 PLN na „eksploatację”, czyli na zakup dodatkowych pasków anty-poślizgowych.

Sprzęt do testów dostarczyła firma:
Multimedia Vision
ul. Emaliowa 28, 02-295 Warszawa
SKUP ZŁOMU - AMIGA REAKTYWACJA…
SS-NG #30 KWIECIEŃ 2005