C.I.A - STAR ZONE - FREELANCER REAKTYWACJA
SS-NG #30 KWIEWCIEŃ 2005






Przemysław "Pshemozz" Zawada
   Największy wirus świata, ser szwajcarski, beznadzieja, dziurawe okna - tymi i nie tylko tymi słowami bardzo często opisuje się produkty pewnej światowej firmy, wiodącego producenta znanego wszystkim systemu operacyjnego. Same zaś określenia owej firmy zaczynają się od najbardziej łagodnych, jak np. "monopolista" by potem przejść w coraz mocniejsze i coraz bardziej niecenzuralne. Jednak nie będzie tu mowa o Windowsie ani pozycji owej firmy na rynku komputerowym, ale o tym, co bezsprzecznie firmie się udało.
I nie będzie to też tekst o niezwykle popularnej grze "Saper" tylko o produkcie znanym pod nazwą Freelancer. A dlatego mowa o tej grze w tym dziale, gdyż jest to nic innego jak symulator kosmiczny. Bynajmniej nie chodzi tu też o recenzję, albowiem premiera gry miała miejsce na początku 2003 roku (jej recenzja znalazła się w SS-NG #10). A o co w takim razie chodzi? Nie, o pieniądze też nie. Chodzi o mulitplayer.
Ten tekst jest niczym innym jak próbą zachęcenia graczy, aby spróbowali swoich sił w wirtualnym świecie Syriusza walcząc albo współdziałając z innymi graczami.

  


Ale po kolei. Po pierwsze: Cóż jest potrzebne aby pograć sobie we Freelancera po sieci? Oczywiście internet. Oczywiście nie polecam modemów, to nie jest gra typu hop-siup popykam sobie chwilkę - żeby osiągnąć sukces grając po sieci trzeba spędzić nad nią trochę czasu. Poza internetem potrzebna jest oczywiście zainstalowana gra pt. Freelancer. Jakież to odkrywcze, nie? Ale piszę o tym dlatego, że naprawdę wystarczy jakakolwiek wersja gry. Pozatym trzeba być również miłośnikiem kosmicznych strzelanek choć nie tylko - Freelancer jest naprawdę świetną grą i również wielu, którzy nie mieli wcześniej z tego typu grami do czynienia, żywo się nią zainteresowało. Co jeszcze będzie potrzebne? Ano jak zwykle to bywa w tego typu przypadkach trzeba mieć patcha, dzięki któremu nasza gra będzie wersją 1.0. Chyba że ktoś kupi dzisiaj taką grę to będzie ją od razu miał w wersji odpowiedniej. O pierdołach typu "mysz" już nie będę pisał.
No dobra, wszystko co jest nam potrzebne do szczęścia już mamy. Teraz nadchodzi moment na krok drugi czyli odpalenie gry a następnie wybranie multiplajera. Jak na razie wszystko nieskomplikowane. Po zaznaczeniu opcji grania przez internet gra powinna nam bez problemu wyświetlić listę dostępnych serwerów. W przeciwieństwie do innych gier nie ma tu możliwości dodawania IP serwerów - jeżeli czegoś na liście nie ma no to sorry - nie pograsz akurat tam. Ale innych serwerów jest całe mnóstwo. Oczywiście trzeba sobie wybrać jeden z nich w celu pogrania. Polecam szczególnie wybór serwerów z niskim pingiem (to dla laików :) ) i takich, gdzie będzie więcej osób - automatycznie gra staje się wtedy ciekawsza. Zanim upatrzymy sobie upragniony serwer warto jeszcze zapoznać się z zasadami na nim panującymi a te bywają różne. Na porządnych serwerach jest kilka ograniczeń, np. nie wolno atakować innych graczy w określonym systemie, który najczęściej jest też systemem, w którym każdy początkujący gracz zaczyna grę.

  


Jeżeli będziecie łamać zasady - marny wasz los. Interwencja sił porządkowych to najmniejszy ból. Gorzej jeśli cała zabawa zakończy się banem. Są też zasady dotyczące walki między graczami - żadnych nanobotów, shieldów, rakiet i min. Tylko broń pokładowa, własne umiejętności no i jak w każdym przypadku trochę szczęścia.
Serwer wybrany i jeszcze jedno zadanie przed nami - stworzenie nowego profilu. Niestety zasada jest taka - profili nie można przenosić na inne serwery, więc mocno się zastanówmy zanim się na jakiś zdecydujemy, żebyśmy potem nie przenosili się na inny serwer i nie zaczynali wszystkiego od początku. Nie ma natomiast ograniczeń co do ilości profili na jednym serwerze - możemy zawsze zmienić się w kogoś zupełnie innego - wiąże się to jedna oczywiście z rozpoczęciem gry od podstaw. Profil stworzony i czas już ruszać w kosmos. Co teraz ujrzymy wie każdy, kto zetknął się wcześniej z tą grą albo nawet skończył cały tryb single player (jeśli ktoś się zetknął i nie skończył to tylko do siebie pretensje mieć może :) ). A jeśli ktoś nie wie to się prędko nie dowie albowiem odkrycie wszystkich układów, miejsc, baz i tym podobnych zajmie mu dużo czasu a i tak do końca nie będzie wiedział czy wszystko odnalazł albowiem system Syriusza jest naprawdę przeogromny i rozbudowany. Generalnie nie polecam tej gry osobom szybko niecierpliwiącym się, które nie zniosły by długiego lotu z jednego końca systemu na drugi.
Co robimy po starcie? Najlepiej udać się po jakiś lepszy stateczek - z rzęchem, który dostajemy na starcie nie mamy zbyt wielkich szans nawet z jedną rozklekotaną piracką łajbą, która na dodatek ma uszkodzone wszystkie działka i przeciek na rufie :) W zależności od tego, ile funduszy dostajemy na starcie (co oczywiście zależy od serwera na którym gramy) udajemy się tam, gdzie można kupić coś mocniejszego i odporniejszego. Nie cieszmy się jednak zbyt wcześnie - nawet jeżeli będzie to myśliwiec siódmej klasy to jeżeli napotkamy kogoś, kto gra trochę dłużej od nas i ma lepszy myśliwiec to nas tak zmłóci że długo będziemy pamiętać. Nie mówiąc jeszcze o układach, gdzie rządzą zbiry typu Outcast lub inni.
jednak aby zdobyć lepszy stateczek trzeba na niego zarobić. I tu już liczy się nasza własna inwencja - możemy handlować, napadać, rabować, przechwytywać, przemycać, wykonywać różne zlecenia, łapać przestępców (albo stróżów prawa - wszystko od nas zależy) a przede wszystkim możemy zgadać się z innymi graczami w celu wspólnego wykonania powyższych zadań. Ciekawym rozwiązaniem jest oczywiście stworzenie np. konwoju, dzięki któremu będzie łatwiej przelecieć z drogocennym towarem z jednego końca Syriusza na drugi.

  


Kogo możemy spotkać na naszej drodze? Oczywiście oprócz komputerowych piratów będzie można natknąć się na takich realnie myślących czyli np. piracki klan. Nie zdziwcie się jeśli przelatując sobie spokojnie przez jakiś system zobaczycie blokadę i krótką "prośbę" - kasa albo łomot. Jeśli jeszcze ktoś jest dobrym pilotem i ma najlepszy z możliwych statków z najlepszymi broniami - można powalczyć ale próba przebicia się na słabszym sprzęcie prawie na pewno skończy się porażką. Co innego jeśli akurat niechcący w tym samym miejscu pojawi się kilka osób z klanu "policyjnego", pilnującego porządku w cywilizowanych układach i nie tylko - młócka gwarantowana. Poza policjantami i złodziejami możemy spotkać wielu innych pojedynczych graczy albo klany handlowe, nie wdające się w żadne wojny tylko latające z miejsca na miejsce w celu osiągnięcia jak największych korzyści majątkowych i oczywiście unikające piratów. No chyba że są na tyle mocni, żeby się nikogo nie bać.
Gracze mogą tworzyć własne grupy i bez problemu za pomocą chata porozumiewać się wewnątrz nich aczkolwiek jeżeli jest to bliższa grupa znajomych w dodatku pochodząca z tego samego klanu to wielce pomocne jest wsparcie np. Teamspeak’a.
Istnieje oczywiście pewien ranking graczy - im ktoś bogatszy tym ma większy level. Jednak nie myślcie, że szybko uda się osiągnąć np. 70 level - żeby dojść do takiego poziomu trzeba się naprawdę ciężko narobić. Samo kupienie najlepszego myśliwca plus najmocniejsze tarcze to wydatek rzędu 2 mln kredytów. A już nie wspomnę o pozostałym uzbrojeniu aczkolwiek to ostatnie w najlepszych wersjach występuje w dalekich układach w starych wrakach albo trzeba je sobie zdobyć na kimś, polecam np. wyprawę do układów, w których można zastać myśliwce obcych - ich działka nie pobierają energii i są piekielnie mocna. Chociaż ja osobiście wolałem zawsze energożerne ale dwa razy mocniejsze DIAMONDBACKi. I nie polecam kupować najdroższego statku w grze - Tytana. Kosztuje 700 tys. kredytów i jest niesamowicie mocny ale jednocześnie tak powolny że każdy obcykany gracz nawet jeśli będzie miał gorszy sprzęt będzie w stanie zrobić z naszego kadłuba sito. Lepiej zaopatrzyć się w tańszego Eagle’a - ciut słabszy ale cholernie zwinny.

  


Ta gra w multiplayerze oferuje naprawdę dużo zabawy i długie godziny spędzone w nocy w środku otaczającej nas zewsząd kosmicznej przestrzeni. Przynajmniej podziałała tak na mnie, mimo że moja przygoda z tego typu grami skończyła się na wszystkich symulatorach, jakie do zaoferowania miał Lucasarts. Jednak świetna grafika, dźwięki i miodność zrobiły swoje. Jeśli po przeczytaniu tego tekstu znalazł się ktoś, kto właśnie chciałby popędzić do sklepu po gierkę (a obecna jest ona do dziś w wielu sklepach i nie ma problemu z nabyciem) mam jeszcze jedną wiadomość, niestety złą. gra w sklepie kosztuje ponad 150 złotych - niestety Microsoft nawet po dwóch latach nie spuszcza z ceny :). Ale dla osób wnikliwie czytających ten tekst, szczególnie jego początki, cena nie będzie przeszkodą.
Na tym kończę niniejszy wywód i wszystkim zapaleńcom życzę szybkiej kasy i szerokich tras międzysystemowych.
C.I.A - STAR ZONE - FREELANCER REAKTYWACJA
SS-NG #30 KWIEWCIEŃ 2005